Młodzi wyborcy nie odwracają się od polityki z braku zainteresowania, tylko dlatego, że coraz częściej szukają w niej innych rzeczy niż starsze pokolenia. W praktyce to właśnie tu leży sedno odpowiedzi na pytanie, dlaczego młodzi ludzie rzadko głosują na PiS: chodzi o zderzenie stylu komunikacji, zestawu wartości i wyobrażenia o tym, co państwo ma im realnie dać. Poniżej rozkładam ten problem na czynniki pierwsze i pokazuję też, kiedy partia Jarosława Kaczyńskiego nadal potrafi trafić do części młodych.
Najkrócej młodzi rzadko wybierają PiS, bo chcą innej polityki, innego języka i innych priorytetów
- W ostatnich wyborach PiS nie był liderem w najmłodszych grupach, a różnice względem innych partii były wyraźne.
- Młodzi częściej oczekują konkretu, autentyczności i swobody niż przekazu opartego na konflikcie i moralizowaniu.
- Wartości takie jak wolność, prywatność, równe traktowanie i samorealizacja są dla nich bardzo ważne, obok rodziny i bezpieczeństwa finansowego.
- Internet i media społecznościowe są dziś dla młodych podstawowym kanałem informacji, więc tradycyjny styl polityczny działa słabiej.
- PiS może zdobywać część młodych wtedy, gdy mówi o bezpieczeństwie, porządku i kosztach życia, a nie tylko o sporach ideowych.
To nie jest tylko kwestia wieku
Ja czytam te dane tak: problem nie polega na tym, że młodzi „z zasady” nie lubią PiS, tylko na tym, że ta partia coraz częściej przegrywa wśród nich z innymi opowieściami o Polsce. W badaniach wyborczych widać to dość konsekwentnie. W grupie 18-29 lat PiS nie był liderem ani w wyborach parlamentarnych 2023, ani w eurowyborach 2024, a w tej drugiej stawce dostał 16,2 proc. głosów, przy 26,4 proc. dla KO i 30 proc. dla Konfederacji. To nie jest przypadkowe wahnięcie, tylko powtarzalny wzór.
| Wybory | PiS wśród 18-29 lat | Co to pokazuje |
|---|---|---|
| Parlamentarne 2023 | 14,9 proc. | PiS był daleko od pozycji pierwszego wyboru młodych. |
| Europejskie 2024 | 16,2 proc. | Nawet przy innej stawce i innej kampanii partia nie przebiła się do czołówki młodego elektoratu. |
Warto też pamiętać o frekwencji. W wyborach nie chodzi wyłącznie o to, na kogo młodzi głosują, ale również o to, czy w ogóle idą do urn. Im młodsza grupa, tym częściej widać słabszą mobilizację, więc część problemu PiS ma charakter podwójny: trudniej przyciągnąć nowych wyborców i trudniej utrzymać ich uwagę do dnia głosowania. Skoro to już mamy, trzeba sprawdzić, jak młodzi odbierają sam sposób mówienia o polityce.

Przekaz PiS brzmi dla wielu młodych zbyt topornie
Według CBOS najmłodsi badani jako główne źródło informacji o świecie wskazują dziś media społecznościowe, a dopiero za nimi portale informacyjne i telewizję. W grupie 18-24 lata social media są na pierwszym miejscu, portale na drugim, a telewizja dopiero na trzecim, z wyraźnie mniejszym znaczeniem. To ważne, bo nie chodzi tylko o kanał, ale o rytm komunikacji: krótkie formaty, szybka reakcja, autentyczność, mocny konkret i natychmiastowa weryfikacja przez komentarze innych użytkowników.
Z mojego punktu widzenia to jest jedna z głównych przyczyn słabszego przebicia PiS wśród młodych. Partia przez lata budowała skuteczność na przekazie bardziej hierarchicznym, mocno osadzonym w tradycyjnych mediach i w języku „z góry na dół”. To działało i nadal działa na część starszych wyborców, ale wśród młodszych łatwo zamienia się w wrażenie dystansu, pouczania albo polityki mówionej z telewizyjnego studia, a nie z życia codziennego. Nie znaczy to, że młodzi odrzucają każdy mocny przekaz. Znaczy raczej, że źle znoszą ton, który nie zostawia miejsca na dialog.
- PiS mówi często językiem instytucji, a młodzi chcą języka doświadczenia i konkretu.
- PiS bywa odbierany jako partia sporu, a młodzi częściej szukają rozwiązań niż samej konfrontacji.
- PiS jest słabiej „native” w social mediach, gdzie liczy się tempo, format i wiarygodność twarzy, a nie sam status polityczny.
To nie znaczy, że sama obecność w internecie załatwi sprawę. Jeśli treść jest odklejona od codziennych problemów, nawet najlepszy montaż nie pomoże. Ale właśnie dlatego następna część jest kluczowa: młodzi nie głosują na partie odruchowo, tylko sprawdzają, czy dana formacja mówi ich językiem wartości.
Młodsze pokolenie ma inne priorytety niż konserwatywny rdzeń partii
W badaniu CBOS z 2025 roku wśród najczęściej deklarowanych wartości młodych Polaków znalazły się: rodzina, zdrowie, uczciwość, spokój, bezpieczeństwo finansowe, wolność, niezależność i prywatność. To ważne doprecyzowanie, bo łatwo wpaść w stereotyp, że młodzi są tylko „antytradycyjni”. Nie, oni nie odrzucają rodziny ani stabilności. Różnica polega na tym, że obok tych wartości mocno stawiają też na autonomię, równe traktowanie i prawo do bycia sobą.
| Co jest ważne dla młodych | Co to oznacza w polityce | Gdzie PiS ma problem |
|---|---|---|
| Wolność i niezależność | Nie chcą, by państwo nadmiernie wchodziło im do życia. | Każdy ton kontroli, zakazów i „jedynie słusznych” norm działa zniechęcająco. |
| Prywatność i autentyczność | Oczekują szacunku dla granic i indywidualności. | Moralizowanie i rozliczanie stylu życia łatwo budzi opór. |
| Bezpieczeństwo finansowe | Chcą przewidywalnej pracy, mieszkania i kosztów życia. | Sam przekaz symboliczny nie wystarczy bez konkretów gospodarczych. |
| Równe traktowanie | Nie akceptują języka, który kogoś wyklucza albo ośmiesza. | Twardy ton w sporach obyczajowych częściej ich odstrasza, niż przyciąga. |
W tym miejscu widać też ważny niuans: wartości tradycyjne są silniejsze u osób starszych z grupy 30-44 niż u 18-29-latków, więc młodsze roczniki są po prostu mniej „naturalnym” zapleczem dla konserwatywnej narracji. To nie musi oznaczać liberalizmu w czystej postaci, ale oznacza mniejszą gotowość do głosowania na partię, która mówi o państwie przede wszystkim przez pryzmat tożsamości, historii i konfliktu kulturowego. I właśnie tu dochodzimy do kolejnej warstwy problemu.
Nie chodzi wyłącznie o spory obyczajowe
Gdy patrzę na zachowania młodych wyborców, widzę coś bardziej złożonego niż prosty podział na „liberalnych” i „konserwatywnych”. Owszem, spory o prawa kobiet, szkołę, Kościół, Unię Europejską czy język wobec osób LGBT+ mają znaczenie. Ale dla wielu młodych to nie jest już samodzielny powód, by nie głosować na PiS. Bardziej przeszkadza im to, że partia często buduje politykę wokół stałego napięcia, a mniej wokół codziennego komfortu życia.
Młodzi chcą przewidywalności. Chcą wiedzieć, czy będzie ich stać na mieszkanie, czy rynek pracy da im jakieś poczucie sensu, czy państwo będzie działać sprawnie i bez upokarzającej biurokracji. Gdy kampania zamienia się w niekończący się spór o symbole, część z nich po prostu przestaje słuchać. To nie jest obojętność. To jest selekcja tego, co uznają za ważne. W mojej ocenie PiS za często zakłada, że emocja ideowa wystarczy, a za rzadko pokazuje, jak ta emocja przekłada się na konkretną korzyść w życiu młodego człowieka.
Jednocześnie nie można zbyt łatwo przekreślać tematów bezpieczeństwa i porządku. Wśród młodych wciąż silne są obawy o migrację, wojnę czy niestabilność świata. Tu partia potrafi mówić językiem, który część młodych rozumie, zwłaszcza tych bardziej konserwatywnych lub pochodzących z mniejszych miejscowości. Problem w tym, że ten atut zbyt rzadko jest opakowany w przekaz wiarygodny dla całego pokolenia. I dlatego warto zobaczyć, kiedy jednak młodzi na PiS głosują.
Kiedy młodzi jednak głosują na PiS
To ważne zastrzeżenie: młodzi nie są jednolitą, „antyPiS-ową” grupą. Część z nich głosuje na PiS wtedy, gdy partia daje im poczucie porządku, przewidywalności i ochrony przed chaosem. Najczęściej dzieje się to w kilku sytuacjach.
- Gdy ktoś ma konserwatywne wartości i naprawdę ceni tradycyjny model rodziny, religię albo mocniejsze państwo.
- Gdy ważniejsze staje się bezpieczeństwo niż swoboda, na przykład po okresie kryzysów, napięć międzynarodowych lub ekonomicznej niepewności.
- Gdy młody wyborca głosuje przeciwko innym, a nie za PiS, bo uważa konkurencję za jeszcze bardziej chaotyczną albo niepoważną.
- Gdy działa lokalny kandydat, który jest znany, konkretny i ma zaufanie w swoim środowisku.
To jednak nadal wyjątki, nie dominujący wzór. PiS potrafi być dla części młodych atrakcyjny, ale zwykle wtedy, gdy mówi mniej o ideologii, a więcej o realnym bezpieczeństwie. Im bardziej wchodzi w konflikt symboliczny, tym szybciej traci. I to prowadzi do ostatniego, praktycznego pytania: co musiałoby się zmienić, żeby partia częściej zdobywała młodszych wyborców?
PiS nie odzyska młodych jednym hasłem
Moim zdaniem tu nie zadziała ani jedna kampania, ani jedno ostre wystąpienie, ani nawet lepsze konto w mediach społecznościowych. Jeśli PiS chce być dla młodych bardziej wiarygodny, musi przesunąć ciężar z konfliktu kulturowego na codzienność: mieszkanie, pracę, transport, ceny usług, jakość publicznych instytucji i poczucie, że start w dorosłość nie jest urządzeniem do przetrwania. To są tematy, które młody elektorat naprawdę czuje.
Druga rzecz to ton. Młodzi szybciej wybaczają partiom brak perfekcji niż protekcjonalność. Jeśli przekaz brzmi jak pouczanie, a nie rozmowa, zamyka drogę do zaufania. Trzecia rzecz to twarze: bez wiarygodnych, młodszych i mniej skostniałych polityków trudno przełamać wizerunek partii zbudowanej głównie na elektoracie starszym. W praktyce oznacza to jedno: PiS może wygrać część młodych tylko wtedy, gdy przestanie zakładać, że wystarczy obrona „tradycyjnych wartości”. Młodzi chcą dziś przede wszystkim polityki, która da się obronić w ich codziennym życiu, nie tylko w sejmowej sali.
