Odpowiedź na pytanie, jak młodzi wyborcy oceniają rządy Koalicji Obywatelskiej, jest dziś raczej chłodna niż entuzjastyczna. Widać w niej mniej lojalności wobec samej marki rządzących, a więcej rozliczania z tempa zmian, kosztów życia i tego, czy obietnice przekładają się na codzienność. Poniżej pokazuję, co mówią najnowsze badania, skąd bierze się taki odbiór i co to oznacza dla KO przed kolejnymi wyborami.
Najkrótsza odpowiedź brzmi: młodzi są wobec KO wymagający, nie bezwarunkowo wierni
- W badaniu z wiosny 2025 roku grupa 18-24 lata oceniła rząd na 40% pozytywnie i 46% negatywnie.
- W grupie 25-29 lat przewaga krytyki była już wyraźniejsza: 34% ocen pozytywnych wobec 53% negatywnych.
- W sondażu z kwietnia 2026 roku Koalicja Obywatelska miała tylko 12,7% poparcia wśród osób 18-29, podczas gdy Konfederacja 30,8%.
- Najmocniej młodych frustrują mieszkania, koszty życia i poczucie, że zmiana idzie za wolno.
- KO ma lepszy obraz wśród starszych, zwłaszcza 60+, więc problem jest przede wszystkim pokoleniowy, nie totalny.
Młodzi nie odrzucają KO całkowicie, ale prawie nigdy nie dają jej taryfy ulgowej
Ja czytam ten temat tak: młodszy elektorat nie traktuje KO jak partii, która z definicji „należy do niego”. Dla wielu osób w wieku 18-29 lat to raczej obóz, który dostał szansę na pokazanie sprawczości i teraz musi codziennie dowodzić, że ją wykorzystuje.
W praktyce oznacza to dużo mniej cierpliwości niż w starszych rocznikach. Młodzi potrafią docenić kierunek proeuropejski, bardziej liberalny język obyczajowy czy sam fakt odsunięcia PiS od władzy, ale to nie wystarcza, jeśli nie widać szybkich i odczuwalnych efektów. Dla nich polityka jest bardziej testem skuteczności niż testem sympatii. To prowadzi nas prosto do liczb, bo tam ten dystans widać najostrzej.

Co pokazują najnowsze badania o młodych i KO
W badaniu Opinia24 dla Radia ZET widać wyraźny trend: im młodsza grupa, tym większa ostrożność wobec rządu. To nie jest jeszcze pełne odwrócenie się od władzy, ale już bardzo wyraźny sygnał, że młodzi oceniają ją surowiej niż starsi.
| Wiek | Ocena pozytywna | Ocena negatywna | Co z tego wynika |
|---|---|---|---|
| 18-24 lata | 40% | 46% | Jeszcze nie ma wyraźnej dominacji krytyki, ale przewaga zaufania jest słaba. |
| 25-29 lat | 34% | 53% | Tu rozczarowanie już wyraźnie przeważa nad aprobatą. |
| 30-39 lat | 32% | 57% | Krytyka rośnie wraz z wejściem w etap życia, w którym liczą się mieszkanie, stabilność i finanse. |
| 40-49 lat | 37% | 49% | To grupa mniej emocjonalna, ale nadal bardziej sceptyczna niż przychylna. |
| 50-59 lat | 37% | 59% | Przewaga ocen negatywnych jest już bardzo wyraźna. |
| 60+ lat | 46% | 47% | To jedyna grupa prawie na remisie, czyli relatywnie najłagodniejsza wobec rządu. |
Do tego dochodzi sondaż IBRiS z kwietnia 2026 roku: Koalicja Obywatelska miała w grupie 18-29 lat tylko 12,7% poparcia, a Konfederacja 30,8%. To ważne, bo pokazuje, że młodzi nie tylko krytycznie oceniają rząd, ale też aktywnie szukają innych opcji. Ja widzę w tym nie chwilowy bunt, lecz trwałe przesunięcie uwagi na inne marki polityczne. A skoro tak, trzeba zapytać, skąd bierze się ten chłód.
Dlaczego młodzi rozliczają rząd bardziej surowo
Mieszkanie jest najtwardszym testem wiarygodności
W badaniu mieszkaniowym z końca 2025 roku aż 51% Polaków wskazywało, że państwo powinno przede wszystkim ułatwiać zakup własnego mieszkania lub domu. To ma ogromne znaczenie właśnie dla młodych, bo dla nich polityka mieszkaniowa nie jest abstrakcją, tylko codziennym limitem możliwości. W tej samej logice mieści się fakt, że w grupie 25-34 lata aż 39% osób stanu wolnego mieszka z rodzicami. Jeśli ktoś zaczyna dorosłe życie od szukania kolejnego pokoju u rodziny, trudno oczekiwać zachwytu nad rządem za ogólne deklaracje o „poprawie warunków”.
Tempo zmian jest ważniejsze niż sama zmiana władzy
Młodzi głosowali za zmianą po 2023 roku, ale nie chcą czekać do końca kadencji na pierwsze odczuwalne efekty. W ich ocenie liczy się to, czy coś poprawi się tu i teraz: rachunki, najem, dostęp do lekarza, jakość usług publicznych, prostota załatwiania spraw. Jeśli te obszary nie drgną szybko, rozczarowanie rośnie znacznie mocniej niż u starszych wyborców, którzy częściej patrzą na rząd przez pryzmat stabilności i „mniejszego zła”.
Przeczytaj również: Co to jest koalicja obywatelska i dlaczego ma znaczenie w Polsce?
Duopol PiS i PO już nie wystarcza
W analizach wyborów 2025 widać też, że spór PiS-PO nie elektryzuje najmłodszych tak mocno jak starszych. Część młodych ciągnie w stronę Konfederacji, bo widzi w niej antysystemowość i sprzeciw wobec starego układu. Część skłania się ku lewicy, bo szuka odpowiedzi na mieszkania, rynek pracy i usługi publiczne. KO ma przez to problem podwójny: musi bronić własnych decyzji, ale jednocześnie przestać wyglądać jak partia starego sporu, który dla młodszych bywa po prostu męczący. To właśnie na tym tle najlepiej widać, dlaczego oceny rządu są u nich tak wymagające.
Jak to wygląda na tle starszych wyborców
Na starszych rocznikach obraz jest mniej nerwowy. W grupie 60+ rząd otrzymał 46% ocen pozytywnych i 47% negatywnych, więc właściwie balansował na granicy remisu. Wśród 18-24 i 25-29 lat przewaga krytyki była jednak wyraźnie większa. To oznacza, że KO ma twardszy grunt tam, gdzie wyborcy cenią przewidywalność i ciągłość, a słabszy tam, gdzie oczekuje się szybkiej poprawy jakości życia.
Ważny jest też własny elektorat. Zwolennicy KO oceniają rząd bardzo dobrze, ale to nie rozwiązuje problemu, bo młodzi wyborcy spoza twardego rdzenia nie dają mu takiego kredytu zaufania. Mówiąc prościej: obóz rządzący wciąż ma wiernych sympatyków, tylko że w młodszych rocznikach nie buduje już szerokiego entuzjazmu. I to jest różnica, która w polityce może przesądzać o wyniku za dwa lata. Z tej perspektywy łatwiej zrozumieć, co KO musiałaby zrobić, żeby ten trend odwrócić.
Co musi się zmienić, żeby młodzi zobaczyli w KO więcej niż samą stabilność
- Mieszkania. Rząd potrzebuje prostych, czytelnych efektów: większej podaży mieszkań, sensowniejszego najmu i rozwiązań, które realnie skracają drogę do samodzielności.
- Koszty życia. Młodzi błyskawicznie wyczuwają rozdźwięk między komunikatem o sukcesach a tym, co zostaje im po opłaceniu rachunków i czynszu.
- Język polityki. Ton „my wiemy lepiej” działa na nich gorzej niż konkret i rozliczalność. Im mniej autopromocji, tym większa szansa na odbiór.
- Koalicyjna spójność. Publiczne spory w obozie władzy osłabiają przekaz, bo młodzi nie chcą słuchać o tym, kto z kim się przepycha, tylko co z tego wynika dla ich życia.
Jeśli KO chce odzyskać młodszy elektorat, musi przejść od polityki symboli do polityki skutków. Młody wyborca nie pyta dziś przede wszystkim, czy rząd jest „nasz” światopoglądowo. Pyta, czy dzięki niemu da się szybciej wyprowadzić z domu rodzinnego, wynająć mieszkanie bez połowy pensji oddawanej właścicielowi i zobaczyć, że państwo działa sprawniej niż wcześniej. Właśnie od odpowiedzi na te trzy pytania będą zależeć kolejne oceny rządów Koalicji Obywatelskiej.
