Obietnica obniżenia składki zdrowotnej dla przedsiębiorców była jednym z najmocniejszych gospodarczych haseł nowej większości. Dla właściciela firmy to nie jest spór o przepisy, tylko realny koszt, który co miesiąc zmienia płynność i opłacalność działalności. Poniżej rozkładam na części pierwsze, co Koalicja Obywatelska zapowiadała, co rzeczywiście weszło w życie i jak wygląda sytuacja w 2026 roku.
Najważniejsze fakty o składce zdrowotnej i obietnicach KO
- W programie Koalicji Obywatelskiej pojawiła się zapowiedź prostszej i niższej składki zdrowotnej oraz likwidacji absurdów z czasów Polskiego Ładu.
- Od 2025 roku obniżono minimalną podstawę składki do 75% minimalnego wynagrodzenia i wyłączono z podstawy sprzedaż środków trwałych.
- W 2026 roku minimalna składka dla skali, liniowego i karty podatkowej rośnie do 432,54 zł miesięcznie od lutego, a na ryczałcie obowiązują trzy progi.
- Szersza reforma planowana na 2026 rok nie weszła w życie, więc obecny system nadal jest daleki od pełnego „uproszczenia”.
- Najwięcej zyskują małe firmy na skali i liniowym, ale przy wyższych dochodach lub na ryczałcie różnice są już dużo mniej korzystne.
Co Koalicja Obywatelska obiecała przedsiębiorcom
W tej sprawie najważniejsze było jedno: uproszczyć składkę zdrowotną i przestać karać przedsiębiorców za zwykłe operacje biznesowe. W programie dla przedsiębiorców zapisano prostą i czytelną składkę zdrowotną oraz koniec absurdów wywołanych przez Polski Ład, w tym naliczania składki od sprzedaży samochodu czy innego środka trwałego. To była obietnica politycznie nośna, bo dotykała bardzo praktycznego problemu: przedsiębiorcy nie chcieli już systemu, w którym jedna transakcja potrafiła wywrócić rozliczenie całego miesiąca.
Patrzę na tę obietnicę jako na dwa oddzielne cele. Pierwszy był prosty komunikacyjnie: ma być taniej. Drugi był bardziej techniczny: składka miała stać się bardziej przewidywalna, szczególnie dla najmniejszych firm, które najbardziej odczuły zmiany z Polskiego Ładu. I właśnie w tym drugim punkcie kryje się sedno sporu, bo łatwo obiecać ulgę, ale znacznie trudniej zbudować system, który nie przerzuci kosztów w inne miejsce.
Na poziomie politycznym ważne jest też to, że nie była to wyłącznie samodzielna zapowiedź jednej partii. Temat wracał w całej koalicji rządzącej, a przedsiębiorcy szybko zrozumieli, że od tej reformy będzie zależeć wiarygodność całego gospodarczego skrzydła władzy. Następny krok był już jednak dużo mniej efektowny niż kampanijne deklaracje.
Właśnie dlatego warto przejść od haseł do tego, co faktycznie ustawodawca zrobił z tym pomysłem.
Co faktycznie zmieniono od 2025 roku
Od 1 stycznia 2025 roku weszła w życie pierwsza, realna korekta zasad. Obniżono minimalną podstawę składki zdrowotnej dla przedsiębiorców rozliczających się według skali podatkowej, podatku liniowego i karty podatkowej do 75% minimalnego wynagrodzenia. Wyłączono też z podstawy naliczania składki przychody ze sprzedaży środków trwałych, więc sprzedaż auta, maszyny czy innego składnika majątku nie wywołuje już tego samego efektu, który wcześniej wielu firmom psuł rozliczenia.
To była ulga odczuwalna, ale niepełna. Oficjalne wyliczenia pokazywały, że zmianą objęto setki tysięcy przedsiębiorców, a koszt dla budżetu nie był symboliczny. W praktyce oznaczało to jedno: państwo zgodziło się na częściowe odpuszczenie obciążeń, ale nie na pełny powrót do zasad sprzed Polskiego Ładu. I właśnie dlatego temat nie zniknął z debaty publicznej po jednym podpisie pod ustawą.
Najbardziej mylące było to, że część odbiorców odczytała reformę jako definitywny zwrot. Tymczasem była to raczej korekta po pierwszym, bardzo bolesnym etapie. Przedsiębiorcy dostali trochę tlenu, ale system pozostał złożony, a w niektórych miejscach nadal nieprzyjazny dla małych firm. Dlatego 2026 rok trzeba już czytać przez pryzmat aktualnych stawek, a nie przez pryzmat deklaracji z poprzedniej kampanii.
To prowadzi nas do najpraktyczniejszej części: ile faktycznie płaci się dziś i jak czytać te liczby bez politycznych filtrów.
Jak wyglądają stawki w 2026 roku
ZUS podaje, że w 2026 roku składka zdrowotna dla przedsiębiorców nadal zależy od formy opodatkowania, a nie od jednego prostego, wspólnego wzoru. Dla jednych będzie to minimum miesięczne, dla innych procent dochodu albo przychodu, a dla ryczałtowców dodatkowo dochodzą progi przychodowe. To właśnie tutaj najlepiej widać, że obietnica prostoty wciąż nie została domknięta.
| Forma opodatkowania | Składka w 2026 roku | Co to oznacza w praktyce |
|---|---|---|
| Skala podatkowa | 9% dochodu, ale nie mniej niż 314,96 zł za styczeń 2026 i 432,54 zł od lutego 2026 | Przy niskim dochodzie wchodzi minimum, przy wyższym płacisz proporcjonalnie więcej |
| Podatek liniowy | 4,9% dochodu, z tym samym minimum 314,96 zł za styczeń i 432,54 zł od lutego | Najbardziej odczuwalna ulga jest przy umiarkowanych dochodach; przy dobrych wynikach składka rośnie szybko |
| Ryczałt do 60 000 zł przychodu | 498,35 zł miesięcznie | To najniższy ryczałtowy próg, korzystny głównie dla najmniejszych działalności |
| Ryczałt 60 000–300 000 zł przychodu | 830,58 zł miesięcznie | Średnia półka, która dla wielu firm jest już wyraźnym kosztem stałym |
| Ryczałt powyżej 300 000 zł przychodu | 1 495,04 zł miesięcznie | Przy wyższych obrotach składka staje się mocno odczuwalna, nawet jeśli firma ma dobrą marżę |
| Karta podatkowa | 432,54 zł miesięcznie | Tu stawka jest stała, więc łatwiej ją zaplanować, ale nie znaczy to, że jest niska |
W praktyce najprostszy test wygląda tak: jeśli jesteś na liniowym i masz 10 000 zł dochodu w miesiącu, składka wynosi 490 zł; jeśli na skali masz taki sam dochód, płacisz 900 zł. To dobre porównanie, bo pokazuje, że nie chodzi wyłącznie o samą „obniżkę”, ale o to, która forma opodatkowania lepiej znosi aktualne zasady. Przy ryczałcie z kolei decyduje przychód, więc nawet firma z mniejszą marżą może wpaść w wyższą stawkę, jeśli obrót rośnie szybciej niż zysk.
Widać więc, że liczby same w sobie nie mówią jeszcze wszystkiego. Ważniejsze jest to, kto na tej konstrukcji naprawdę zyskuje, a kto tylko odczuwa chwilową ulgę.
Kto realnie zyskuje, a kto nadal płaci dużo
Patrzę na ten temat bardzo praktycznie: najwięcej zyskują przedsiębiorcy o niskich i umiarkowanych dochodach na skali lub liniowym, a najmniej ci, którzy rozliczają się ryczałtem przy wyższych przychodach. Dla pierwszej grupy obniżenie minimalnej podstawy zadziałało jak korekta po błędach poprzedniego systemu. Dla drugiej i trzeciej grupa ulg była po prostu mniej spektakularna, bo mechanizm nadal opiera się na progach i minimum, a nie na jednej, prostej stawce dla wszystkich.
- Jeśli działasz na skali i masz słabszy miesiąc, minimum 432,54 zł od lutego 2026 roku potrafi być bardziej odczuwalne niż sama procentowa stawka.
- Jeśli jesteś na liniowym, możesz mieć wrażenie, że system „działa lepiej”, ale tylko do momentu, gdy dochód zaczyna regularnie rosnąć.
- Jeśli masz ryczałt, patrz przede wszystkim na obrót, bo to on decyduje o wejściu w wyższy próg 830,58 zł albo 1 495,04 zł.
- Jeśli masz kartę podatkową, stawka jest przewidywalna, ale sama przewidywalność nie oznacza niskiego kosztu.
To ważne, bo wielu przedsiębiorców przy takich reformach patrzy wyłącznie na jeden miesiąc. A przecież realny koszt w skali roku zależy od sezonowości, jednorazowych skoków przychodu i tego, czy firma ma równy cash flow. Jedna dobra faktura w czerwcu nie zrekompensuje całorocznego minimum, jeśli w pozostałych miesiącach przychody są skromne.
Tu właśnie ujawnia się ograniczenie całej reformy: nie da się jej uczciwie ocenić bez własnej struktury przychodów i formy opodatkowania. I dlatego kolejne pytanie brzmi już nie „czy obiecano ulgę?”, ale „dlaczego nie wrócono po prostu do dawnych zasad?”
Dlaczego to nie jest prosty powrót do starych zasad
Najkrótsza odpowiedź brzmi: bo polityka, budżet i system ochrony zdrowia nie układają się w jedną prostą decyzję. Reforma, która miała wejść szerzej od 2026 roku, została zatrzymana po wecie prezydenta Andrzeja Dudy 6 maja 2025 roku, a to oznaczało, że projekt w wersji mocniej obniżającej składkę nie przeszedł dalej. W efekcie przedsiębiorcy zostali z częściową ulgą z 2025 roku, ale bez pełnej przebudowy modelu.
Najlepiej widać to w zestawieniu obietnicy i rzeczywistości:
| Obszar | Co obiecywano | Stan w 2026 roku |
|---|---|---|
| Prostota | Jedna, czytelna składka bez zbędnych wyjątków | Nadal działają progi, minima i różne zasady dla różnych form opodatkowania |
| Niższy koszt | Wyraźne odciążenie przedsiębiorców | Odciążenie pojawiło się tylko częściowo i nie objęło wszystkich w równym stopniu |
| Absurd od sprzedaży środka trwałego | Usunięcie tego obciążenia | Ten element rzeczywiście został wyłączony z podstawy |
| Szersza reforma od 2026 roku | Większe uproszczenie systemu | Nie weszła w pełnym zakresie, więc system pozostał fragmentaryczny |
To zestawienie pokazuje coś niewygodnego, ale ważnego: w tej sprawie polityczna obietnica była prostsza niż realne prawo. A prawo, zwłaszcza podatkowe, lubi zostawiać przedsiębiorcę z konsekwencjami, nawet jeśli kampanijne hasło było atrakcyjne. Właśnie dlatego nie warto oceniać tej reformy po jednym nagłówku z wiadomości, tylko po tym, co zostaje w portfelu po całym roku.
To prowadzi do ostatniej, najbardziej użytecznej warstwy: na co patrzeć, żeby nie pomylić obietnicy z realną oszczędnością.
Na co patrzeć, żeby nie pomylić obietnicy z realną oszczędnością
Jeśli miałbym wskazać trzy rzeczy, na które przedsiębiorca powinien dziś patrzeć najpierw, to byłyby to: forma opodatkowania, wysokość dochodu lub przychodu oraz roczne rozliczenie składki. Bez tego łatwo uznać, że reforma coś „dała”, choć w praktyce korzyść zjada minimum albo utrata części odliczeń. Od 2026 roku trzeba też pamiętać, że dla liniowego, ryczałtu i karty podatkowej nie ma już tej samej możliwości rozliczenia części składki w podatku dochodowym, co wcześniej.
- Sprawdź, czy Twój przychód lub dochód nie wpada w wyższy próg szybciej, niż zakładasz na początku roku.
- Policz składkę na 12 miesięcy, a nie tylko na jeden „dobry” miesiąc.
- Uwzględnij utratę części odliczeń, bo to realnie podnosi koszt prowadzenia firmy.
- Przy sprzedaży auta, maszyny lub innego środka trwałego nie doliczasz już tej transakcji do podstawy składki zdrowotnej, ale przy rocznym rozliczeniu nadal trzeba pilnować zgodności dokumentów.
W praktyce przedsiębiorca powinien dziś patrzeć na składkę zdrowotną jak na część całego modelu kosztów firmy, a nie jako pojedynczą opłatę do ZUS. Jeśli ktoś oczekiwał pełnego powrotu do prostych zasad sprzed Polskiego Ładu, 2026 rok tych oczekiwań nie spełnił; jeśli natomiast liczył na częściowe odciążenie najmniejszych działalności, ta ulga pojawiła się, ale w granicach wyznaczonych przez polityczny kompromis i budżet państwa.
